
To zjawisko astronomiczne zgromadziło rzesze obserwatorów. Złożyły się na to czynniki takie jak duże nagłośnienie w mediach i dogodny, wakacyjny czas. Codzienne zachody Słońca są obserwowane z przyjemnością, a co dopiero tak wyjątkowy spektakl, połączony z zaćmieniem.
Obserwatorzy w Polsce znaleźli się półcieniu, czyli w miejscu, w którym widoczna była część Słońca. Średnica półcienia to ok. 7000 km. Chcąc obserwować całkowite zaćmienie Słońca, trzeba mieć więcej szczęścia, ponieważ średnica cienia, jaki Księżyc rzuca na Ziemię, to zaledwie ok. 250 km. Jeżeli dodatkowo cień przechodzi nad oceanem albo terenami niezamieszkanymi to tylko garstka osób ma szansę na obserwację całkowitego zaćmienie. Takie warunki wystąpią w Polsce dopiero w 2135 roku. Zagorzali obserwatorzy, wiedząc o tym, udali się specjalnie do Hiszpanii, ponieważ m.in. tamtędy przechodził cień Księżyca w tym roku.
Wiele osób, zdając sobie sprawę z trudności i zasad bezpieczeństwa obserwacji Słońca, było wyposażonych np. w specjalne okulary. Pasjonaci wykorzystali świetny sprzęt fotograficzny wraz z teleobiektywami, teleskopami z filtrami słonecznymi lub specjalnie przygotowanymi do obserwacji bezpieczną dla wzroku metodą projekcji. Samo zjawisko odbywa się w ciszy i w swoim naturalnym rytmie, na który nie mamy wpływu. Skłania do refleksji, wymaga zastanowienia się nad mechanizmem przebiegu, konfiguracją, odległościami i rozmiarami uczestniczących ciał niebieskich.
Ponieważ tym razem w Polsce całe widowisko rozgrywało się nisko nad horyzontem, stało się to świetną okazją do wykonania ujęć Słońca i Księżyca wraz z obiektami na Ziemi. Fotografie prezentowane poniżej zostały wykonane teleobiektywem z filtrem i bez. Jeśli przyjrzeć się uważniej zdjęciu wykadrowanemu, na którym Słońce nie zostało prześwietlone, to dostrzec można plamy słoneczne. Z kolei postrzępiona tarcza słoneczna to efekt refrakcji atmosferycznej w turbulentnych masach powietrza.