
Księżyc widziany przez nas w pełni całkowicie schował się w cieniu Ziemi na około 100 minut. To znaczy, że było to bardzo długie zaćmienie Księżyca, prawie możliwie najdłuższe. Dla porównania całkowite zaćmienie Księżyca w 2015 roku trwało około 70 minut. Wtrącając przy okazji, tamto zaćmienie było wyjątkowe pod względem wielkości obserwowanej tarczy Księżyca, który przechodził wówczas najbliżej Ziemi. W piątek 27 lipca 2018 roku było przeciwnie, tzn. pozycja Księżyca była przy apogeum czyli punktu na jego orbicie najbardziej oddalonego od Ziemi. To przełożyło się na obserwowaną przez nas pomniejszoną tarczę księżycową. Co więcej z drugiego prawa Keplera wiemy, że ciało niebieskie przechodząc przez apogeum porusza się najwolniej.
Na czas trwania zaćmienia Księżyca ma też wpływ to czy Księżyc płytko wchodzi w cień Ziemi czy może przechodzi przez jego środek. Jeżeli wzajemne położenie Słońca, Ziemi i Księżyca stanie sie takie, że Księżyc będzie przemieszczał się blisko centrum cienia to całkowite zaćmienie potrwa wtedy dłużej. To właśnie z tych dwóch powodów - wolnego ruchu Księżyca przy przechodzeniu przez apogeum i głębokiego zanurzenia w cieniu Ziemi, tak długo mogliśmy tej lipcowej nocy roku 2018 obserwować rdzawo-pociemnioną tarczę na co dzień przecież Srebrnego Globu.
Księżyc w czasie zaćmienia jest widoczny i zafarbowany przez światło słoneczne, które uległo rozproszeniu w ziemskiej atmosferze podobnie jak to się dzieje zaraz po zachodzie Słońca.
W czasie obserwacji nie dało się nie zauważyć Marsa, który towarzyszył Księżycowi w wędrówce po niebie. Mars był wyraźnie widoczny ponieważ znajdował się w stosunku do naszego położenia dokładnie po przeciwnej stronie Słońca (taką sytuację nazywamy opozycją) i co więcej przechodził przez peryhelium, co wówczas określa się mianem wielkiej opozycji.
Wraz z zaćmionym Księżycu na niebie widać dużo gwiazd. Będąc dalej od miasta dało się dostrzec nawet Drogę Mleczną. Wszystko to jest bardzo przyjemne dla oka. Cała atmosfera i tempo tego zjawiska z pewnością wywołują doznania i przemyślenia, które warto doświadczyć samemu. Gdy Księżyc przechodzi do półcienia swoim blaskiem okrywa gwiazdy tak, że na niebie pozostają widoczne tylko te najjaśniejsze. Kolejna faza to wyjście Księżyca z półcienia. Jednak ta faza nie jest już tak spektakularna ponieważ kontrast przy takim przejściu jest już bardzo mały i trudno dostrzegalny. W drugiej części nocy blask Księżyca był na tyle duży, że było niemal widno.
Poniżej krótka relacja fotograficzna z tego wydarzenia.