Zwiększając kąt padania promienia świetlnego przy jego przejściu z ośrodka optycznie gęstszego do optycznie rzadszego (np. z wody do powietrza) obserwujemy promień odbity i załamany na granicy ośrodków. Co więcej, kąt załamania jest większy od kąta padania. W takim przypadku przy odpowiednio dobranym kącie padania, kąt załamania wyniesie 90 stopni. Co się stanie gdy dalej będziemy zwiększać kąt padania?
Jedząc śniadanie i przyglądając się łyżeczce w szklance z herbatą widzimy, że ewidentnie coś jest nie tak. Łyżeczka jest przerwana, a ta jej część, która jest zanurzona wydaje się być grubsza od tej wystającej. W tym przypadku takie optyczne figle to efekt zjawiska załamania światła.
Zgłębiając tajniki elektrostatyki dochodzimy do momentu gdy elektryzowanie przez pocieranie laski szklanej czy ebonitowej to za mało. Wtedy sięga się po maszynę elektrostatyczną taką jak ta pokazana na załączonych tu zdjęciach. Tego typu maszyna elektrostatyczna została skonstruowana przez angielskiego wynalazcę, inżyniera Jamesa Wimshursta w XIX wieku.
Indukcja elektromagnetyczna to zjawisko polegające na indukowaniu napięcia w przewodzie, gdy zmienia się objęty przez niego strumień magnetyczny. Jeśli by poprzestać tyko na tej ścisłej podręcznikowej formułce to tak jakby być pod Centrum Nauki Kopernik ale nie wejść do środka. Jak więc wygląda to w praktyce?
Wahadło matematyczne to punkt materialny zawieszony na nieważkiej i nierozciągliwej nici. Jeśli takie wahadło wytrącimy z równowagi to zacznie poruszać się ono ruchem drgającym pod wpływem siły ciężkości. Ale czy w związku z tym, że żaden rzeczywisty obiekt nie jest punktem, a każda nić ma masę i jest podatna na rozciąganie jest sens rozważać tak wyidealizowany model?
Startrails, tak z języka angielskiego przyjęło się nazywać jednym słowem fotografię ruchu gwiazd. Przez ruch gwiazd rozumie się tu zmianę ich położenia względem horyzontu wynikającą z obrotu Ziemi wokół własnej osi. Jak się okazuje nie trzeba wyszukanego sprzętu aby zarejestrować na fotografii wędrówkę gwiazd po nieboskłonie.
28 września 2015 roku można było obserwować całkowite zaćmienie Księżyca. Księżyc rozpoczął wchodzenie w cień Ziemi kilka minut po godzinie trzeciej nad ranem. W końcu na ponad godzinę cały „schował” się w cieniu Ziemi, a gdy zaczął z cienia wychodzić był już dość nisko nad horyzontem ale wciąż jeszcze widoczny dla obserwatora na otwartej przestrzeni.
Spoglądając na rozgwieżdżone niebo, najczęściej pierwszym gwiazdozbiorem jaki wskazujemy jest Wielki Wóz. Gwiazdy go tworzące są na tyle jasne, że można go dostrzec nawet w mieście. Warto zapamiętać, że ściśle rzecz ujmując Wielki Wóz nie jest gwiazdozbiorem, a asteryzmem czyli częścią gwiazdozbioru – w tym przypadku Wielkiej Niedźwiedzicy.